Dom ten dość często przeraża. To następny "ukryty" dom, który może być trudny w zrozumieniu, ponieważ sprawy z nim związane nie są całkowicie widoczne gołym okiem, nawet dla właściciela horoskopu. Dom ten dotyczy ciężkich spraw: ograniczeń nałożonych na nas czy też przez nas samych lub innych. Dotyczy również problemów, które sami sobie stwarzamy. Rządzi on nałogami, fobiami (rzeczy, których się boimy z nieznanych nam powodów), więzieniami, szpitalami. Dotyczy podświadomego umysłu. To właśnie tutaj tłumimy sprawy, które ranią nas, przytłaczają, przygnębiają, tutaj marzymy. Z tego domu pochodzą nocne mary i sny. Nasze słabości, jakąkolwiek formę by przybrały, znajdują się również tutaj. A i również te sprawy, które skrzętnie ukrywamy przed innymi, przed całym światem. Ale poprzez dogłębną analizę nieczęsto przerażających spraw tego domu, możemy otworzyć się na głębszą świadomość - i duchowo i psychicznie. Stawiając czoła własnym słabościom i obawom możemy wzmocnić się psychicznie. W tym domu otwieramy się również na głębię tajemnic życia. Zgłębianie ich rozpoczęliśmy w domu 8, natomiast tutaj analizujemy je głębiej. Możemy tu znaleźć sens życia. Choć jest to dom naszej karmy, nie oznacza to, że złej karmy. Wielu artystów, poetów, malarzy ma mocno zaakcentowany dom 12. To dom głębokiej analizy wewnętrznej, sięgania do podświadomości.
Dom 12 jest domem kosmicznej podświadomości. Planety znajdujące się tutaj są osłabione. Mamy tu problem z byciem w kontakcie ze swoim własnym ja, ze sobą. W zakresie spraw tego domu możesz podważać swoją wartość, czuć się gorszym od innych. Możesz uciekać w alkohol, narkotyki, seks i zamykasz oczy na świat realny. Potrzebujesz tu samotności, może i medytacji, wyciszenia się, pogodzenia się ze sobą.
Dom ten, jednakże, ma ogromny potencjał spirytualny.
Analizując pod kątem astronomicznym, dom 12 jest tym fragmentem nieba, który znajduje się dokładnie nad wschodnim horyzontem, a więc te planety, które się tu znajdują, dopiero pojawiły się na niebie. A gdy planeta dopiero pojawia się na niebie, zdaje się być jeszcze słaba, wrażliwa. A więc powstrzymuje swoją ekspresję, jest pełna obaw, hamuje energię. Jeśli świadomie wykorzystamy jej delikatność, może się stać naszą ukrytą siłą, ale jeśli poddamy się jej słabości, możemy nieświadomie powstrzymywać i nie pozwalać sobie na ekspresję tej strefy własnego ja.
Dom 12 jest zatem miejscem, w którym budujemy swoją wewnętrzną moc, próbujemy walczyć z własnymi ograniczeniami, strachem. A może walczymy z karmą? A może karma nam pomaga?
To dom samotności - samotności dobrowolnej lub koniecznej. Może potrzebujemy jej, aby rozwijać się duchowo, a może sama nas znajdzie, zamknie w więzieniu i każe przemyśleć własne błędy...?